Opublikowano Dodaj komentarz

Jak wyjść z długów

W internecie, na przeróżnych forach można spotkać niezliczoną ilość wpisów, wątków zaczynających się mniej więcej tak:

Jak wyjść z długów ?

Mam długi i nie wiem co robić ?

Jak zacząć spłacać długi i kredyty ?

Mam straszne długi co robić ?

 

Czytając te wszystkie posty, szukając przyczyn popadania w kłopoty finansowe, rozmawiając z bankrutami; osobami, które płacą kredyty kredytem, można zaobserwować wspólny mianownik. Każdy uważa, że jego sytuacja jest wyjątkowa i narzeka na firmy windykacyjne. Dzwonią po nocach, nachodzą w domu, komornik zajął pensje (dobry komornik zrobi to bardzo sprawnie). Tak naprawdę schemat jest zawsze taki sam.

Później taka osoba pisze i zazwyczaj są to kobiety:
W tej chwili jestem rozwiedziona, ale jeszcze kilka lat temu mój mąż doprowadził do tego, że tak strasznie się zadłużyłam. Jego firma […] na moje nieszczęście nie mieliśmy rozdzielności majątkowej, więc długi przeszły również na mnie.

Po prostu uwielbiam to. Aż chce mi się napisać: Jak jesteś jebanym tępakiem, to płać teraz. Dlaczego do kobiety, które mają długi, zawsze muszą obwiniać swojego partnera? Bo mąż miał firmę i ją zadłużył, a my nie mieliśmy rozdzielności majątkowej.

Następne wpisy typu:

Miałem dobrą pracę, dużo zarabiałem, ale dopadła mnie choroba. Zwolnili mnie z pracy i mam długi.

Później czytam odpowiedzi ludzi pod takim postami, którzy rzekomo chcą pomóc. Standard.
Idź do Banku, opowiedz o swojej sytuacji. Na pewno zrozumieją Twój problem.

Następnie pod postami możemy znaleźć reklamy pseudo doradców, którzy całkowicie za darmo jak dotknięciem czarodziejskiej różdżki załatwią wszystkie Twoje długi. Myślisz. Super! Ja pierdole nareszcie się uwolnię od tego gówna. Po rozmowie okazuje się, że jeżeli nie masz mieszkania, które pomogą Ci szybko sprzedać lub zadłużyć to Ci nie pomogą. Czar pryska. Są jeszcze pojeby, które namawiają dłużnika, na zaciągniecie następnego kredytu. Takich wywiózłbym na obóz do wujka Władka. Pomijam już fakt, że większość ludzi nie ma szans na kredyt, ale później za robotę pośrednikowi trzeba zapłacić. W moim trzydziestoparoletnim życiu miałem kilka takich sytuacji. Byłem zadłużony na kwotę 200 tys. zł, spłacałem to i za kilka miesięcy znowu miałem długi. Tak kilka razy. Nigdy nie zastanowiłem się: dlaczego tak jest? Czego mi brakuje, żeby przestać być całe życie w ciemnej dupie? Z pomocą przyszli znajomi, doradcy finansowi, trenerzy biznesu. Coś się zmieniło. Zacząłem zarabiać więcej. Jak zacząłem zarabiać więcej, to jeszcze więcej brakowało na koniec miesiąca. Łyknąłem jak pelikan kit typu. Jak masz marzenia, to musisz je spełniać. JUŻ TERAZ. Weź kredyty. To będzie Twoje paliwo rakietowe. To jedziemy z koksem. Samochód za 80k. Piękne czarne sportowe. Magnes na cipki gratis. Woziłem się jak król po mieście. Po trzeciej racie za auto oraz wizycie u mechanika samochód zaczął być za drogi. Zaczęło mnie irytować to auto, wręcz wkurwiać. Poza telefonami z windykacji i karami za brak wpłaty w terminie nic kurwa nie zostało. Jeżeli jesteś trenerem rozwoju osobistego i mówisz swoim klientom, aby brali kredyty na spełnianie marzeń, że to wywoła ciśnienie do zapierdalania, to coś Ci powiem: Jebnij się z baranka w ścianę. Nie wpierdalaj ludzi w większe gówno. Kredyty są dla prawdziwych twardzieli. Dla ludzi, którzy potrafią zarabiać kasę. Poza tym, jaką można mieć satysfakcje ze spełniania marzenia, jak się kupuje go na raty. Gdzie prawdziwa walka. Dla mnie spełnianie marzeń jest jak pierwsza miłość. Chodzisz z nią na długie spacery, poznajecie się. Wyjścia do kina, ochrzan od rodziców, że tak późno wracasz do domu. Pamiętacie te czasy? Na końcu może spuentujesz znajomość a może nie. Wiec kupienie czegoś na raty jest jak pójście do burdelu. Chwilowa korzyść, słabej jakości. Później zostaje tylko niesmak. Wracając do tematu. Nikt nie powie tym biednym ludziom, dlaczego są w takiej sytuacji. Dla każdego najważniejsza w takich sytuacjach powinna być przyczyna, a nie efekt.

A przyczyna zazwyczaj jest jedna.

Brak elementarnej wiedzy na temat finansów. Czasami jeszcze wrodzona głupota lub mentor, który buduje swoje bogactwo na kredycie i do tego namawia swoich uczniów.

Zadaj sobie 5 pytań:

Dlaczego nie mam pieniędzy ?

Bo nigdy nie uczyłem się o finansach.

Dlaczego nigdy nie uczyłem się o finansach?

Ponieważ moim życiem rządzą wymówki.

Dlaczego moim życiem rządzą wymówki ?

Ponieważ tak jest wygodniej i nie muszę myśleć.

Dlaczego nie chce mi się myśleć?

Ponieważ nie mam odpowiedniej wiedzy.

Dlaczego nie mam odpowiedniej wiedzy?

Ponieważ w szkole jej nie dają.

Dziękuje. I wszystkie szkolenia o finansach chuj strzelił.

Pamiętaj nie zawsze kara jest ważna. Czasami, ważniejsze jest: dlaczego zostałeś ukarany.

Pozdrawiam.